piątek, 28 listopada 2014

Why don't you...*

Niech państwo nie myślą racjonalnie.
Mówimy o sztuce.
Nieobliczalne jest niekonwencjonalne.

Czasy gdy...
"Zejdźmy na ziemię..." - niepodważalne
"Wzbijmy się ponad..." - niedopuszczalne
Odejdą.

Zbawiennie stoimy u progu tej zmiany.

czwartek, 27 listopada 2014

Niepewność.

Wytrącono mi z ręki argumenty...
Bardzo lekko.
Chyba się ich nie trzymałam.
Teraz się będę o nie potykać...

środa, 26 listopada 2014

Boiling frog.*

Ania* śpiewała, że wyjście gdzieś zgubiła
A przecież wejść jakoś musiała.
Nie musiała.
Wyjścia wejścia mogło nie być.

Można wokół siebie wyhodować dżunglę...

I nigdy do niej nie wejść
A chcąc wyjść, błądzić wiecznie
Jak w koszmarze, we śnie...

Może można wydostać się przypadkiem
Na oślep* w panice biegnąc.
Lepiej jednak wykorzenić całość...
Odwracając myśli... przytomnie.

sobota, 22 listopada 2014

Opowieść No.2 Podsłuchane.

O nieoczywistym, dla oczu oczywistym.

Dawno temu w tramwaju przysłuchiwałam się pewnej rozmowie... Starsza Pani, chyba z nudów, zagadywała młodą dziewczynę. Radośnie opowiadała o tym, że są we Wrocławiu w każdą pierwszą, czy też ostatnią, niedzielę miesiąca darmowe wycieczki z przewodnikiem, chyba po Starym Mieście. I o tym, że ona na architekturze to wcale się nie zna, ale nie podoba jej się większość tych nowych budynków... I spontanicznie wskazując palcem, jakby na potwierdzenie tego, co przed chwilą powiedziała, mówi:
"O widzi Pani, nawet taka stara brzydka pusta ściana, a jak pięknie na jej tle wygląda ta brzoza, i jaka ta brzoza piękna!... Oooo, no pięknie wygląda ta brzoza!..." - rozpływała się auto-napędzona.
Spojrzałam, by odkryć czym się kobieta tak zachwyca.
I rzeczywiście... Mogłaby niejednego architekta spostrzeżeniem zawstydzić. Taki spokój, gdzieś w chaosie Placu Jana Pawła II. Zachłannie sobie zapamiętałam to zestawienie. Proste. Obraz pustej ściany jako tło dla drzewa...
Nierzadko naszymi oczami są ludzie "niewtajemniczeni". To takie miłe i pozytywne, bo architektura nas wszystkich dotyczy.

Rola tła dla kontekstu jest wystarczająco ambitna.*

czwartek, 20 listopada 2014

Nie swoja.

Zawsze będę niczyja.
Trochę mówię o tym dumnie
A trochę na pocieszenie...
A tak naprawdę, ze zwątpienia.

wtorek, 18 listopada 2014

Książki.

Chciałabym, żeby kiedyś ktoś mnie całą przeczytał...
Czy rozczytał...
I oczytał.

Może dlatego krzyczymy.

I dlatego milczymy.
Cisza na usta się ciśnie...

Kolorowych wraków na brzegu
W nachalnych barwach dla oka
I nienachalnej dla ciała statyce... (tutaj niemożliwe)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Upór.

Jestem taką kroplą drążącą.
Jestem kroplą za kroplą.
Tyle mnie.
I nie wiem zawsze ile.
Wydrążę lub wyschnę.

niedziela, 16 listopada 2014

Antonim fair play.

Żarty przebraniem kłamstwa.
Przebiegła manipulacja.

Winne słowa.

Wolne żarty.*

Żart nierozpoznany kłamstwem się staje.

Szkodzi jego twórca, gdy na to przystaje.

sobota, 15 listopada 2014

Dobry humor.

Portal.
Moment dla wchłonięcia wszystkiego.
Luzu.
Akceptacji.
Wybaczenia...
Bez potrzeby rozumienia...
Ale to wszystko nietrwałe.

piątek, 14 listopada 2014

Niełatwo.

Do wartościowego celu wiedzie droga droga.
Kosztuje czas.
Kosztuję wysiłek.
A przynajmniej... tak mówią.

piątek, 7 listopada 2014

Komunikacja.

Tak sobie myślę...

Nikt nam nie pokazał, jak słuchać.
Nikt nam nie pokazał, jak się wysławiać.
Nikt nam nie pokazał, jak się porozumiewać.

Nie nauczyliśmy się...

Nie stawiać się w roli głównej
Nie bać się pytać i pytać, by...
Zrozumieć, zanim pomyśleć.

O co nam chodzi?
Wiemy tylko my sami.

Rozumiemy po swojemu.
Siebie nawzajem wcale.

Zachowujemy się jak kreatury dzieci.
Jakoś dziwnie nieudolnie, leniwie i swawolnie.

Lecz ten chaos, ma swój urok...
Obarczony jedną wadą...

czwartek, 6 listopada 2014

Coś z niczego.

Proza życia.*

Co dziś dobrego dostałam:
Dzień wolny.
Zapach górskiej jesieni - gęstej, dostojnej i mglistej...
Niespodziewane pytanie, co odpowiedziałam na nie tuż przed jego zadaniem - fizyka to kiedyś wyjaśni...
Otwarte drzwi.
Brakującą część klucza - na zapas...
Minus 600 kcal gratis + wiedza, że lepiej siedzieć niż stać, choć naturalnie lepiej odwrotnie...
Kilka przemyśleń bez wniosków - czy aby...
Mżawkę na włosy.
Marchewki.
W ogóle chmurę miłych gestów...
I jeszcze... zmęczenie - sen w nasyceniu dostanę.
Zawsze to coś z niczego.
Właściwie dużo z wielości.
Bierzemy - dajemy.
I tak to sobie krąży...
Codzienności.

środa, 5 listopada 2014

Dobra Rada No. 12

Negocjujcie!

Pracujcie i negocjujcie
A będzie Wam dane.

A przede wszystkim...

Nie godzić się na to
Na co nie ma podstaw
By się godzić.