Dym z Mgłą się przeplata.
A może to mgła go pochłania...
Nie mogło być inaczej.
Kolej spotów, zdarzeń...
Zaplątanych marzeń.
Ulotnych jak wszystko i nic
Współistniejących przeciwieństw...
Jedna łączy je nić.
Nić nic.
Nakraplana pajęcza sieć
Wiedźmowaty wiec.
O poranku najbliższe widoki
Choć częste mgliste, świetliste...
Mleko Ziemi unosi się nad łonem
Niech nam tu będzie początkiem
Życiodajnym każdemu
I z osobna
Plonem.
Rześkie przebudzenie.
Urzeczywistnione wierzenie.