niedziela, 25 sierpnia 2019

O świecie...

Kochany biedny świecie...

Genialny
Zepsuty

Piękny
W brzydocie

Ile jest ludzi na tobie
Ani jednego zdrowego

Chore umysły
I chore ciała...

Patrzę na przewijające się istnienia
Nieistnienia

Martwo otchłań przemierzających
Martwych już za życia

Dla siebie choć próbują coś zrobić
Odwracając wzrok od prawd

W egoizmie tonąc
Wszystkich ze sobą jeszcze bardziej topiąc

Chodzą pokrzywieni Przygarbieni
Posępni budzą się jak w dzień pogrzebu

Albo z maską
Materialnej sztuczności

Ze sporadyczną radością
Gdzie to nie ona winna być sporadyczna

Naturalność zgubiona
Zgubieni my pogubieni

Patrzę na nich
Wszystkich bez wyjątku chorych

W istocie przyglądam się sobie
I widzę części mnie w każdej osobie

A może każdy człowiek zwierciadłem
Komórki mojego ciała

Mniej lub bardziej chorej
Może dokładnie tak to działa

A może, gdyby choć jedna była zdrowa
Cały świat by się uzdrowił w chwili

Bylibyśmy dla nas
Bezwarunkowo wreszcie i trwale mili

Jestem
Tak samo nieistotna jak kluczowa

Dla świata
Przyszłam nas zbawić

Jak nie ja
Ktoś inny kiedyś

Tylko że on
To znów będę ja

A kiedyś...
Zawsze nie ma

Świat potrzebuje
Atomówki miłości

Nie widzę już dla nas innej możliwości...

sobota, 10 sierpnia 2019

Dobra Rada No. 29

Nie rób nic, co ze strachu wynika
A rób wszystko, co strach chce powstrzymać.

Wraz z ważnością istotności zewsząd wychodzą ciemności.

piątek, 9 sierpnia 2019

O Wielkości...

Istoty Miłości...

My jej nie mamy.
Ma się to tylko, co skończone...


A To płynie przez nas niezmierzone.

Nieskończone.

Dlatego tak potężne.

czwartek, 8 sierpnia 2019