Sobą.
Na życie.
piątek, 15 maja 2020
środa, 13 maja 2020
Stań się dziecięciem.
Człowiek może być mędrcem tylko wśród dorosłych.
Przy dzieciach nie ma szans.
Ani nawet takiej potrzeby...
Przy dzieciach nie ma szans.
Ani nawet takiej potrzeby...
wtorek, 12 maja 2020
niedziela, 10 maja 2020
piątek, 8 maja 2020
U progu drzwi.
Po latach
Tak blisko
Przed drzwiami.
Tak blisko
Przed drzwiami.
Gdzie wreszcie wiemy
Za nimi cudowny świat.
Ostatni krok dzieli nas...
I wtedy się zlękli.
Próby ostatecznej
Zawitał czas...
Moment
Przed nowymi
Z kolei...
Co byś powiedziała dziecku
Co byś powiedziała dziecku
Które ma dość
Któremu zależy
Któremu zależy
Ale nie umie
I które już nie ma siły
Prosić...
Bo nie umie otrzymywać.
Które się złości
Staje niemiłe?
Powiedziałabym, żeby się nie oddawało przejęciu
Że to normalne
Że wybaczalne.
Powiedziałabym, żeby się nie oddawało przejęciu
Że to normalne
Że wybaczalne.
Że nikt nic nie umie od razu
I żeby kontynuować
A w końcu stanie się nasze.
I że będzie się cieszyć
Tym bardziej
Że miało dość...
I że jeśli tak czuje
To to ważne.
Tym pewniej...
Nie powinno tego porzucać
W czym radość widzi
W czym czuje...
To samo powiedz sobie.
Pomiędzy.
Wszystko, co za z zachwytu.
Wszystko, co przeciw z lęku.
A my?
Jesteśmy aż! decyzją.
Oto wolna wola.
Drogi są zawsze dwie.*
Lecz dla nas
Jedna droga
Nieskończenie rozgałęziona
Rzeką się rozlewamy... (pochodzi, co przez nas płynie)
Wszystko, co przeciw z lęku.
A my?
Jesteśmy aż! decyzją.
Oto wolna wola.
Drogi są zawsze dwie.*
Lecz dla nas
Jedna droga
Nieskończenie rozgałęziona
Rzeką się rozlewamy... (pochodzi, co przez nas płynie)
czwartek, 7 maja 2020
wtorek, 5 maja 2020
sobota, 2 maja 2020
Do Pana na Ty.
Proszę wybaczyć
Że tak do Pana na Ty.
Bo Pan jest jeden
A nas tu jest wiele...
Mas Jego rozsianych...
Dla siebie i nas
Jeszcze nie poznanych.
Może i On jeszcze siebie nie odkrył...
Przez nas i dla nas
W nierównościach równi bracia...
Siostry...
Ludzie.
I proszę wybaczyć
Że patrzę jak na mężczyznę...
To przez oczy kobiece
Z natury tak patrzę.
Ale chyba nie po to przychodzę
A po mądrości wymiany
Po miłości
A przez niemiłości
Co między nami
?
Że tak do Pana na Ty.
Bo Pan jest jeden
A nas tu jest wiele...
Mas Jego rozsianych...
Dla siebie i nas
Jeszcze nie poznanych.
Może i On jeszcze siebie nie odkrył...
Przez nas i dla nas
W nierównościach równi bracia...
Siostry...
Ludzie.
I proszę wybaczyć
Że patrzę jak na mężczyznę...
To przez oczy kobiece
Z natury tak patrzę.
Ale chyba nie po to przychodzę
A po mądrości wymiany
Po miłości
A przez niemiłości
Co między nami
?
Subskrybuj:
Posty (Atom)