wtorek, 31 października 2023

Szarości samotności.

Może spotkajmy się gdzieś...
W zrozumieniu...

CZASEM
Leżę nocą w łóżku
I myślę o tych wszystkich, którzy też leżą.

I o tych miejscach
Zwanych zaułkami
Zapełniających pustki przestrzeni

O szumie problemów
Z których zbyt często
Wynika udręka

Nasłuchuję nas
I czuję połączenie
W tym świecie, gdzie komunikacja zanika...

Gdy mijam siebie
Gdzie CZASEM
Zbyt drogie jest zrozumienie

W samotności łączę się z samotnymi.

Wiem, że tam jesteście.
I już jakby mniej sama.
I już noc nie tak czarna...

piątek, 25 listopada 2022

O skutecznej materializacji.

Oprócz zachowania pewności
Należy jeszcze nie przeszkadzać.

Kto boi się zamówienia, niech lepiej milczy...
W przebiegu realizacji, z lęku tylko utrapienia.

środa, 2 listopada 2022

Spowiedź.

Chciałam dom
Przy lesie, swój
Z wlewającym się słońcem od wschodu do zachodu

Chciałam mężczyznę
Przy którym czułabym się bliżej siebie
Z którym oddychałabym życiem

I to wszystko postawiłam przed swoim działaniem
I to wszystko odepchnęłam od siebie najdalej

W smutnym oczekiwaniu
Oazie powrotów
Po każdym zachwycie


Mówi się, że jeszcze nie jesteśmy gotowi
Ale nigdy nie jesteśmy gotowi na zmianę
Dopóki nie przejdziemy przez jej próg

Swój próg.

Ludzie nie są tacy... jacy są
To jakby mówić, że jabłoń, co nie daje owoców
Jest drzewem bezowocnym

Gdy przyczyna leży w zatrutej ziemi
I gdy zmienisz fundament
Życie na nim nabierze innych kształtów


Z każdej ciemności wyprowadza nas szczerość
Albo odwaga patrzenia na fakty
Nazwijmy to jak chcemy

Lęki to jedyne, co fałszuje nam obraz
Sami sobie przeszkadzamy
Z mroku wyrośliśmy...

Na naszych ciałach jest to zapisane (to widać)
Tylko po młodych widać inaczej
W kształtach ich ruchów

Osłabieni lub nadaktywni (szarpią się)
Jakby chcieli wyszarpać się z korzeni zapuszczonych w lękach
Słusznie zasadnie...

poniedziałek, 19 września 2022

Piękno nie wiem.

Dopóki nie wiem
Droga trwa
I mogę cieszyć się jej biegiem
Dopóki nie wiem
Wszystkie opcje... (istnieją)

wtorek, 3 sierpnia 2021

Koniec deszczu.

Cały dzień
Windows tak mówi mi
Ale okien na świat jest wiele...
Przepadłam gdzieś na chwilę
Zapomniałam
Że przepaść sama w sobie nie straszy
To życie
Wczoraj mi wniosło w nozdrza żywicę
Tak świeżą
Nawlekło na ciepłe powietrze
Jak nigdy wcześniej...
A dziś burzę różową
Naprawdę?
Nawet burzę potrafi zrobić różowo
I beztrosko tłustą tęczę
Zatknąć na niej jeszcze
Wiedząc, że nic samo z siebie
Nie jest złowieszcze... (to my piszemy, to my piszemy...)
I to na wschodzie
Przy pełnym zachodzie
Życie bezbłędne.

Coś nam przypomina... (Coś nam przypomina... Coś nam przypomina... Coś nam przypomina... A My...)
Przyglądamy się temu

Nie dowierzając stale
Że to nie tam
I nam się nie wydaje
A wszędzie się dzieje
I wszędzie być może...
Tymczasem jednak
Potrzebne są nam
Nosze...

niedziela, 18 lipca 2021

Musztardowe niebo.

Ultul się życiem
Przełknięte powietrze
W kształt śliny przebrane
Płyniemy
W swoim własnym oceanie

Musztardowe niebo
Przedwieczerza
Miedzianym talerzem rozbrzmiewa
W chwili wiemy
Że nas tutaj nie ma

Tańcem wprowadzam
Wszystkie zamiary
Każdy jeden 
W formę odziany
Wściela się w życia
 
Niepostrzeżenie.
Kształt ciemność nadaje
Sama na naszej polanie
Nie spotkam niczego
(nowego) 

Poza tym
Na co przymrużam...
(co ze mnie)
(i tak)
(i tak)

poniedziałek, 12 lipca 2021

Podstawa.

Do życia potrzebuję czterech rzeczy:
 
Ziemi (pola)
Słońca (energii)
Drzew (przestrzeni)
i
Muzyki. (ruchu)

sobota, 3 kwietnia 2021

Nieradosny.

Ten
Co smutny
Co zmęczony
Umęczony przez się.
Na siebie nakłada
Szatę ofiary
Nie losu
A otoczenia przecież.
Zapomina o woli
Boi się do woli
Nigdy się nie zadowoli
Zadomowi lęk.
Za majaki bezpieczeństwa
Oddać życie...
Nie!