sobota, 28 lutego 2015

Nie rób z ludzi pamiątek.

Trzeba mieć ładne zdjęcia przed śmiercią.
Choćby nie pokazujące nas.

Ludzie lubią takie pamiątki.

Lubią się smucić.
I lubią się śmiać.

niedziela, 22 lutego 2015

Dobra Rada No. 16

Należy iść spać, kiedy zachciewa się spać.
W przeciwnym razie, zaczną nadchodzić złe myśli.
Gdy już nadejdą, skorzystaj z wyjścia awaryjnego: Zawsze miej w domu whiskey i czekoladę - im więcej procentów, tym lepiej. edit 2016: nieśmieszny gorzki humor
Od biedy możesz zmęczyć się płaczem

czwartek, 19 lutego 2015

Kobieta.

Co jej się stało...
Ona świetnie bawi się dziś.
Tak, potrzymam...
Pani zdobyczne piwo.

Ale co jej się stało.

Śpiewa głośno
Nieprzeraźliwie na życie.
Słaba taka silna.
Myślami śpiewam za nią.

A może nic.

Może tylko jeden dzień tak trwa... (w chudości)
Och, pamiętam Cię!
Zaświrszczałaś mi w głowie Anno.
Nic nie robimy na darmo.

wtorek, 17 lutego 2015

Za plecami.

Stale towarzyszy mi pośpiech.
Nie mam spokoju wcale.

Bo tak mało czasu...
To, co nieznane nikomu.

Nie chcę o nim pamiętać.
Tak mnie rozprasza... Od siebie odrywa...

Choć wreszcie
Zwinnie omijam pytania...

Osób, które słuchały
Kiedy jeszcze mówiłam...

Nie mogę usnąć, póki nie padnę.
Mam tego dość.

Nie jest to fajne.
Niekomfortowe i bardzo zbędne.

Nie lubię oddechu presji.
Lekki podmuch tak mocno pcha.
 
Dajcie mi tu kogoś!
Żebym mogła go winić.
 
Nieświadomi wibracji.
Drgania zostaną przywiane.

I co wtedy zastaniemy
Zastanie nas nad ranem.

Huragan zapomniany
A ja od dziś się uśmiecham

Wyczułam wcześniej ten zapach...
I wiem.

Nie uda się już temu małemu wirowi mnie wciągnąć
I nawet trochę pomiętosić.
 
Chaosowi codziennych bzdur.
Ach, no kto to jeszcze czuje?
 
Żyjemy z kurzem
Na źrenicach.

Gdy tu nadciąga! ...jak długo jeszcze...
Odchodzą złe dreszcze.

Czas za moimi plecami...
Zawsze nie jesteśmy sami.

niedziela, 15 lutego 2015

Śniło mi się.

Gówno zwierzęce...
Jako odkrycie.
Czyste zdrowie.

Zachwycano się nim
Jako nowym złotem.
Omawiano przy degustacji...

Stałam tak z boku
Z pewnym zamieszaniem
Czy dla wielkiej zalety...

Warto na wszystko, co pozostałe
Przymknąć oko?
Udać za niebywałe.

piątek, 13 lutego 2015

czwartek, 12 lutego 2015

Przejaśnienia.

Wszystkie piosenki śpiewają dziś o tym samym.
To jak deszcz spada na mnie
Mimo braku...
Bez pragnienia.

Świeża wilgotność
Wlewa się porankiem.
I wszystko, na złość, wygląda inaczej...
Ach!
(światło to niezwykle zwykła rzecz)
Miałam być zła.
A z dniem uleciały złości
Nie rozumiem...
Są dni, gdy sporadycznie wtrącają się radości.

Wytrącona z mętnego spokoju...
Och, ale to wróci
Jutro, jutro, jutro! Oby!
Wróci! Wróci... Wróci na pewno...
(tymczasem...)
Raz na tydzień muszę coś poplątać...
I już mnie pochwalił.
Już prosił, żebym się nie bała...
Proszę się nie bać, niech się Pani nie boi...*

Tak zwyczajnie.
Tak ładnie.
Na fali fartu znów...
Zostałam porwana.
(Co ja dziś znów mimowolnie zrobiłam?)
Zasadziło mi się w głowie
Jaki wygląd jest dany pewnej osobie.
Po co komu sprawdzać
Kiedy można tak sobie gadać.
(afirmacji maskę założyłam)
Wtem zza pleców ktoś uwagi się domaga...
Co to?
Kto to?!
Z niespania fakty błędnym ściegiem przeszywam...
(rzeczywistość pomylona...)
Pomylona!
Cudzą rolę komuś w dłonie włożyłam.
Co się dzieje...
Ktoś tak miło odpowiada!
(wszelkich podobieństw się chwytam, tak bardzo nie chcę "zapominam")
Dostał historię
Co nie dla niego... być miała... opowiedziana...
Ale wcale w tym nie ma
Czegoś złego...

Tylko ulotność zawsze pryska
Jak bańka mydlana koło kociego pyska.
Zbita z tropu...
Nie powtórzę się już przecież nikomu... (nie powtórzę się już nikomu)

środa, 11 lutego 2015

Imago.

Jestem wystarczająco dobra
Żeby być na pierwszym miejscu.

Będę sobie królową
Ale tam, gdzie mi pozwolą.

Tymczasem... Korona mi z głowy nie spadnie...
Bo i tak jej nie mam.

wtorek, 10 lutego 2015

Depresja.

Dasz radę - nie dam rady.
Dasz radę - nie dam rady.

Głową w lewo - prawo.
Duszenie się.
 
Coś bardziej wyrafinowanego.
 
Topienie się.
Życiodajne umieranie.

Łyk powietrza - łyk wody.
Łyk powietrza - łyk wody.

Wszystko się miesza...
A bez wody nie ma życia.

To, na czym nie da się wesprzeć
By się z tego nie wydostać.
(w zapętleniu żyć pomiędzy)
Wszystko skrajne.
Rozrzucone na granice.

W kokon dziś się zwijam
I tym razem zapominam.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Poznanie.

Poznawanie prawdy jest jak bieg
Do występka plaży lub wzniesienia.

Morze... coś tam jest?

A morze nic tam nie ma. (morze możliwości)

niedziela, 8 lutego 2015

Nostalgie.

To takie smutne.
Kiedy twoi towarzysze toną
Jeden po drugim
Coraz mniej ich
Z tobą...
(płynie)
No i zostałam sama...
Wielkiej otchłani
Morze pochłonęło
Wszystkie łzy.
Ich czas upłynął.

A ty wiesz
Że choć samotnie
Twoim przeznaczeniem
Jest płynąć
Dalej.

Żeby chociaż coś...
Wzruszyło
Tak jak kiedyś.
Zbyt samotna
Na radość.

No to płyniesz
W tym smutku
Bez nadziei
Na cokolwiek
Wypełniać plan...
(dzień za dniem...)
Bo wszystko się zmieni
I znów będzie jakiś ład...
Będzie można się nacieszyć
Czymś.
Jakkolwiek...

Zbyt optymistyczna
Na płacz.
Dotarło do mnie
Docierało...
Falami.

Tak, że usiadłam
W końcu
Na tym brzegu...
Rzeczywistości osadziły mnie
Powolnie.

Są rzeczy, do których nie ma powrotu...
Zmyte z piasku.
Nie mówmy na nie zepsute.
Minione, minionee...
Choć szkoda na dźwięk echa.

Ale nadal...
Gdy patrzę za horyzont
Nie przestaję wyobrażeń czuć.
To się nie zmienia.
Wraca ciągle swoimi falami... (zagubionymi kolei torami...)

wtorek, 3 lutego 2015

Czuć.

Są obrazy, które muzyka zakłóca
I muzyka, której obraz ujmuje
I są niedoskonałości, co się dopełniają.

niedziela, 1 lutego 2015

Łańcuchy.

Chwilami budujesz na siebie smutek
I żal.

I choć Ci się wszystko dobre należy
Zawsze ktoś rykoszetem przypłaci...
(każdy to zna)
I choć mocno się trzymam...
Nie znaczy zapominam.